To ja, Ania Karbowniczek-Adamczyk. Jestem od około 15 lat w poważnym i stabilnym (czasem toksycznym) związku z tańcem. Instruktorem niepostrzeżenie stałam się około 8 lat temu. Nie przyjmuję wymówek, że facet prowadzi i dlatego wystarczy dać się prowadzić. Fakt ten nie uprawnia nas do bycia szaraczkiem w tańcu. Niezależnie od tego co tańczysz – bachatę, salsę, kizombę, zouka, tango Argentino, WHATEVER – TY dbasz o to jak TY się prezentujesz. A ja Ci w tym pomagam :). Zwracam olbrzymią uwagę na rytm, izolacje, koordynację, muzykalność i ta mieszanka pozwala na stworzenie własnej i niepowtarzalnej osobowości na parkiecie. Cały warsztat który posiadam sprawia, że uczenie oraz tańczenie jest dla mnie po prostu jak oddychanie – naturalne.

Od kilku lat moim sercem rządzi bachata i pokrewne gatunki, a gdy słyszę gitarkę i bongosy prosto z wyspy, po prostu nogi same rwą się do tańca. Możecie mnie znać z międzynarodowych wydarzeń takich jak: Bachata Lovers Festival, Raggaeton vs Dancehall, Miasto Tańczy. Zdarza mi się jeszcze tańczyć na scenie, np. z formacją Bailar, którą sama stworzyłam.

Zanim trafiłam na parkiet socjalowy przez 11 lat tańczyłam sportowy taniec towarzyski. Zapytasz, czy mi nie szkoda, że to się skończyło? Szkoda. Szkoda, że doba ma tylko 24h, a tydzień 7 dni. Było pięknie, intensywnie, ale również niebezpiecznie i boleśnie. Przez te 11 lat czułam, że żyję „mocniej”. Ostatecznie zakończyłam swoją karierę w tej dziedzinie tańca z 8 miejscem na Mistrzostwach Polski tej kategorii i najwyższą klasą krajową A, o dziwo w tańcach… standardowych, nie latino. Tak, kocham walca!

Wcześniej i w międzyczasie próbowałam wielu rzeczy: aerobik sportowy (ałć, do tej pory zerwane ścięgno przy szpagacie boli wraz ze zmianą pogody), ragga jam, tańce w szkolnym zespole (ale umówmy się, robienie za szarą masę mnie nie interesowało 😀 ).

Musisz wiedzieć, że mimo, iż taniec zajmuję specjalne miejsce w moim sercu, to jest tam jeszcze sporo przestrzeni na inne rzeczy. Jestem makijażystką, żoną, miłośniczką dobrej muzyki i ciepłych krajów, a także ciętego oraz specyficznego poczucia humoru.

Zazwyczaj w tym miejscu należy coś napisać o swoich planach na przyszłość, ale ja mam tylko jeden – będę robić to co kocham i to, na co aktualnie mam ochotę. Do zatańczenia!